Życie Kamali Harris może być poważnie zagrożone
Ktoś mu powiedział, że da radę, więc to zrobił i pewnie chichotał, aż go bolą podgardla. Z CNN:
Prezydent Donald Trump cofnął w czwartek Kamali Harris ochronę Secret Service, wynika z kopii listu, do którego dotarła CNN. Byli prezydenci otrzymują dożywotnią ochronę Secret Service. Harris, jako była wiceprezydent, otrzymała sześć miesięcy ochrony po opuszczeniu urzędu, zgodnie z prawem federalnym. Okres ten zakończył się 21 lipca. Jednak jej ochrona została przedłużona o kolejny rok na mocy dyrektywy – nieupublicznionej do tej pory – podpisanej przez ówczesnego prezydenta Joe Bidena na krótko przed opuszczeniem urzędu, według wielu osób zaznajomionych z nieujawnionym porozumieniem. To właśnie nakaz Trump odwołał w swoim liście zatytułowanym „Memorandum dla Sekretarza Bezpieczeństwa Wewnętrznego” z czwartku.
Nie wiem, dlaczego CNN skupiło się na fakcie, że decyzja prezydenta Bidena o przedłużeniu ochrony Harris „nie została ujawniona publicznie do tej pory”, ale cóż, CNN, bądź sobą.
Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, że istnieje limit czasowy na ochronę byłych wiceprezydentów, ale nie powinno być go w przypadku wiceprezydentów, którzy później kandydują na prezydenta, ponieważ zamieszanie wokół kampanii prezydenckiej z pewnością sprowokuje poważniejsze groźby. Dotyczy to zwłaszcza wiceprezydentów, którzy później kandydują na prezydenta, walcząc z autorytarnymi szaleńcami, którzy będą się mścić, niezależnie od tego, jak małostkowe i niebezpieczne to będzie.
Teraz była wiceprezydent będzie musiała sama zadbać o swoje bezpieczeństwo osobiste. Prawdopodobnie może sobie na to pozwolić, ale nie powinna. Życie Kamali Harris jest teraz poważnie zagrożone. I prezydent Stanów Zjednoczonych ponosi za to odpowiedzialność. Gdyby Bóg dał mu sumienie, które dał pospolitemu ślimakowi, mogłoby go to zmartwić. Zamiast tego, te dzwonki radośnie się trzęsą.
esquire